GÓRY,  Sudety

Nieplanowana Biskupia Kopa – nr 11 na naszej liście Korony Gór Polski

To był najbardziej spontaniczny wypad górski

Po wczorajszym dniu i zdobyciu Wielkiej Sowy wraz z Chełmcem, wracając do domu zahaczyliśmy jeszcze o Góry Opawskie. Kompletnie nie wiedzieliśmy, gdzie jechać i skąd rozpocząć wędrówkę. Dotarliśmy do miejscowości Jarnołtówek. Przy głównej drodze znaleźliśmy rozpoczynający się szlak żółty, ale nie było miejsca do zaparkowania. Postanowiliśmy wrócić na rondo i jechać w górę za drogą. Dotarliśmy do parkingu przy ośrodku wypoczynkowym Ziemowit. Parking był pełny, ale trudno się dziwić, ponieważ była niedziela i niedługo południe. Generalnie jest to dobra miejscówka na pozostawienie samochodu. Sporo było tu tylu turystów to stąd wyruszyliśmy na szlak.

Żółty szlak na Biskupią Kopę

Początkowo szliśmy bez szlaku, ale po 15 minutach spaceru pod górę odnaleźliśmy żółte oznaczenia tzw. Drogi Amalii nad Anusią. Droga prowadziła lasem i nie dało się zgubić. Szlak w pewnym momencie rozwidla się, w prawo stromiej wchodzimy na tzw. Ścieżkę Langego. W lewo zapewne można obejść górę dookoła i również znaleźć się przy schronisku. Wychodzimy na otwartą przestrzeń pozbawioną drzew. Nie wygląda to najlepiej. Okazało się, że wycięto tu las świerkowy, ze względu na kornika drukarza. Na szczęście już posadzono nowe drzewka. Ma to również swoje plusy, bo podczas wchodzenia mamy widok na równie łysą Srebrną Kopę. Ostatnie metry dzielące nas od schroniska mogą wywołać lekką zadyszkę. Pokonujemy te ostatnie 100 metrów biegiem;)

Schronisko PTTK „Pod Biskupią Kopą”

Przed schroniskiem witają nas strażnicy – piękne rzeźby drewniane, które pilnują tego przybytku. Dom Turysty jest wypełniony po brzegi, więc nic tu po nas. Pamiętajcie jednak, by nie wchodzić do schroniska w krawacie, bo zgodnie z tradycją zostanie on odcięty specjalnymi nożycami i zawiśnie w kolekcji w sali kominkowej.

Biskupia Kopa – szczytowanie

Ze schroniska na szczyt pozostaje 15 minut szlakiem czerwonym należącym do Głównego Szlaku Sudeckiego. Ostatnia prosta przed nami, a właściwie ostatnie podejście. Po chwili wyłania się biało-czerwona wieża widokowa. Wygląda prawie jak latarnia morska nad morzem.

Wieża znajduje się dokładnie po stronie czeskiej, a szczyt leży na granicy polsko-czeskiej. Biskupia Kopa mierzy 890 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Gór Opawskich, jednocześnie jedynym tak wysokim punktem w województwie Opolskim.

Z wieży o wysokości 18 metrów można podziwiać po polskiej stronie panoramę Masywu Śnieżnika, Karkonoszy, Gór Stołowych, można dostrzec Jezioro Nyskie i Otmuchowskie, a przy dobrej pogodzie nawet Beskidy i Tatry. Po czeskiej stronie natomiast zobaczymy pasmo Jesioniki i miasto Zlate Hory. Wejście na wieżę jest płatne 7zł dorośli, 5zł dzieci. Teoretycznie wieża jest czynna od maja do października w godzinach 9:00 – 18:00, a podczas reszty roku w weekendy. Praktycznie różnie to bywa, więc trzeba próbować. W razie czego dla zbierających pieczątki KGP, znajdują się one w wieży oraz w schronisku.

Zejście do Przełęczy Mokrej

Obeszliśmy Biskupią Kopę i schodzimy drugą stroną czerwonym szlakiem w stronę Przełęczy pod Kopą in. Przełęczy Mokrej. Ten szlak jest zupełnie inny niż wejściowy. Po przejściu kilkuset metrów skręcamy w lewo w wąską ścieżkę przy jednocześnie otwartej przestrzeni. Całe zejście mamy widoki na otaczające nas górki, w tym na Srebrną Kopę. Po 15 minutach jesteśmy na przełęczy, skąd szeroka droga prowadzi prosto czerwonym na Srebrną Kopę lub w lewo żółtym do schroniska. Gdybyśmy tylko mieli więcej czasu… Wróciliśmy się pod schronisko, by zejść tą samą drogą do parkingu pod Ziemowitem. Polecam jednak zrobić sobie dłuższą wycieczkę po Górach Opawskich i zejść szlakiem czerwonym.

Cała trasa trwała 2,5 godziny i spokojnie była przeznaczona dla dzieci. My jesteśmy jak duże dzieci, więc dla nas na ten dzień była wystarczająca. A jak Wasze doznania po Górach Opawskich?

Trasa łatwa – 9,9km – 2:30h – 515m przewyższenia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *